W końcu i ja zabrałam się za patchworkowy pled i jak na razie robi się super, ale boję się, ze gdzieś w połowie schowam go do szafy ...może nie jest idealny, ale najważniejsze, że zapał jest.
Pozdrawiam odwiedzających, dziewczyny trzymajcie się ciepło...!!!
śliczny i taki stonowany w kolorystyce, jak Ci wyjdzie, to może uda mi się kiedyś u Ciebie zamówić, bo ja taka nieszydełkowa ;)
OdpowiedzUsuńSuper !
OdpowiedzUsuńZapowiada się świetnie :-)
Pozdrawiam serdecznie.
Piękne kolory podziwiam zapał i życzę wytrwałości.
OdpowiedzUsuńZapowiada się smakowicie.
OdpowiedzUsuńPodziwiam dekoracje okien...
Pozdrawiam
Działaj! Nie wymiękaj! ;o) Będzie piękny ;o)
OdpowiedzUsuńPiękny pled Anetko - takie kolory naturalne :) Będe podziwiała efekty. Mój już też przyrósł - może niebawem pokażę zdjęcia.
OdpowiedzUsuńW slicznych kawowo-czekoladowo-smietankowych kolorach. Też mam ochote na taki pled ale nie mam na razie czasu na zrobienie go. A z czego robisz?
OdpowiedzUsuńDziękuję za wiadomość:))
UsuńOlá!
OdpowiedzUsuńEssa ,manta promete! A combinação de cores está linda!
Bjks
San Vasro
Przepięknie wzory! Zazdroszczę talentu!:)
OdpowiedzUsuńCzy to ten pled czeka na dokończenie? Szkoda, bo cudnie rustykalny. :)
OdpowiedzUsuń