
Teraz przyszedł czas na torebkę, jest jeszcze nie skończona gdyż brak jej podszewki. Na dniach kupiłam maszynę do szycia, plany dalekie szyć nie umiem, więc czeka mnie dużo pracy aby się nauczyć. Wszystkie kobiety w mojej rodzinie szyły, ja uczyć się nie chciałam, latałam to tu to tam, teraz jest już trochę za późno, bo babci i ciotek od dawna nie ma, nie ma kto nauczyć. Więc postanowiła sama dalej w to brnąć. Jeśli chodzi o torebkę, to dostałam włóczkę dosyć grubą i gryząca, pomyślałam, ze na torebkę w sam raz. Nie posługiwałam się żadnym wzorem, po prostu improwizowałam posługując się wyobraźnią i modląc, aby starczyło włóczki. Jest trochę pokombinowana. W środku róża-kwiat, dalej robiona w rąb, a reszta na okrągło jeśli ktoś coś z tego zrozumie. Kolory odbiegają trochę od rzeczywistych. Pozdrawiam odwiedzających. Pogoda się trochę poprawia, wreszcie wyszło słońce nie wiem tylko czy Wy mnie widzicie, jeśli mój blog Pracownia Romantyczne Szydełko otwiera się i widzicie nowe posty zostawcie znak proszę. Dziękuję, że jesteście. Miłego weekendu ....
Ja widzę :))pomysłowa torebka świetny sposób na wykorzystanie resztek, pozdrawiam deszczowo Aga
OdpowiedzUsuńWszystko jest ok. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńBardzo fajny pomysł z tą torebką, przynajmniej nikogo z taką sama nie spotkasz:))
OdpowiedzUsuńŚliczna torebka :) Wiesz ja też szyc nie umiem a maszyne kupiłam rok temu. Leży w szafie :(( Gdybyc mieszkała bliżej uczyłybysmy sie razem :))
OdpowiedzUsuńCiekawy pomysł. Czy doczekała się podszewki?
OdpowiedzUsuń