






















































Witam serdecznie Wszystkich po dłuższej przerwie. Majówka zapowiada się w tym roku zimna, więc chyba spędzę ją pod kocykiem z szydełkiem i z książką. A teraz pochwalę się ostatnimi pracami. Numer jeden to dekoracyjne firaneczki, które powstają do słonecznej Francji dla Moniki z delikatnymi kulkami. Dla siebie w dalszym ciągu powstaje duża firana, łączona z pasów, policzyłam, że na 2 duże okna potrzebuję 12 takich pasów po 3 na jedną stronę, na razie mam tylko 2 więc trzymajcie kciuki. Ostatnio zrobiłam szare serwetki i biały kołnierzyk i kapturki na słoiczki, niebawem zacznie się letni sezon pełen owoców i przetworów. Przyjaciel mój wyczarował ciemne kołowrotki i serca ze starych stuletnich dech. Świąteczną dekorację zamieniłam na letnią, drewniane motylki i ptaszki, motyle z kordonka, trzeba sobie upiększać tą deszczową ostatnio aurę. Zatem życzę Wam Kochani dużo słońca i odpoczynku. Pozdrawiam Aneta p.s wszelkie pytania kierować na email lea42@wp.pl
Lindo teus crochês. Amei.
OdpowiedzUsuńTambém faço crochê. Quero fazer colchas agora.
Tenha um ótimo fim de semana.
Och, jak ja lubię tutaj zaglądać. Kocham tą Twoją pracownie i marze o takiej. Z czasem może zdołam taką zbudować a moje tworki zaczną się sprzedawać. Pięknie u Ciebie, oj pięknie....
OdpowiedzUsuńAleż u Ciebie pięknie i tak romantycznie. Jestem pod wrażeniem powstającej firany. Pozdrawiam, Ania :-)
OdpowiedzUsuńprzepiękne prace,,no i te motylki:))))
OdpowiedzUsuń