czwartek, 8 listopada 2012

Ożywić listopad ...

Witajcie kochane... na dworze szaro i buro i nijako wręcz przygnębiająco. I nie jedna z Was ma zapewne doły i doliny, wiec pomyślałam, ze może by tak trochę ożywić ten ponury listopad. Zobaczcie co znalazłam w sieci, kolejne inspiracje szydelkowo-druciane na długie jesienne wieczory...
Coś dla ducha i ciała ...
Coś dla ducha i domu ...
Miłego wieczoru wszystkim życzę, a przede wszystkim twórczego ... Pozdrawiam Aneta

niedziela, 4 listopada 2012

Nowe pomysły dekoracyjne ...

Słuchajcie...miało być o buczynie na drugim moim blogu, ale tak się przykleiłam do swojej maszyny i musiałam szybko działać, aby nowy mój pomysł nie uleciał mi z głowy. Pierwsza wizja była taka, że marzyły mi się takie dwie oddzielne zazdrostki-połówki, abym mogła sobie kuknąć-luknąć odsunąć firaneczkę,kto idzie i w ogóle hihi, same wiecie jak to się mieszka w mieście gdzie nic się nie dzieje, podglądać każdy lubi :)Więc widok smętny za oknem, bo wręcz listopadowy, nagie drzewa, mglisto, dżdżysto, trzeba ozdabiać nasze okna, by nie było tak smutno i wracając do firanki wydaje mi się, ze zrobiłam ją zbyt za szeroką, ale wyjściem z sytuacji jest zmarszczyć lekko po bokach co firance nada lekki słodki smak. Po rozciągnięciu jej na patyczku uznałam, że tak też jest fajna, a niech sąsiad Wiesiek z naprzeciwka zagląda mi w talerz hihi...Kochane to taki żarcik, ta maszyna daje mi tyle radości ... Więc jak Wam się podoba ? Która wersja ??
Pierwsza czy druga ??
Jeszcze na warsztacie ...
Środek wypełniony jest szydełkową aplikacją, którą zrobiłam na szydełku ... Pozdrawiam Aneta

sobota, 3 listopada 2012

Zabawa w szycie...czyli dekoracji okiennych ciąg dalszy ;)

Witajcie. Swoją Szydełkową Pracownię chwilowo zamieniłam na Pracownię Krawiecką. Czekając wciąż na włóczkę tą z Czech ecrue odkurzyłam z kąta swoją maszynę do szycia, do której jakoś nie mogłam się przekonać, bo jakoś zawsze mało techniczna byłam. Wzgryzłam się w nią i powstała zazdrostka na okno w stylu rustykalnym, taki miał być plan, a czy się udało oceńcie sami. Zazdrostka zrobiona jest częściowo z grubszego materiału w niebieską kratkę, taką jak była kiedyś w latach PRL-u, pamiętacie (?) i lnu obszyta koronką bawełnianą.
Powstały też obrusy do kuchni i jadalni ...
Ubranko na koszyk wiklinowy na moje włóczki ...
W mojej rodzinie wszystkie ciotki wraz z babcią szyły, również zarobkowo i dziergały. Pamiętam jak przyjeżdżali ludzie ze wsi prosić, aby babcia uszyła im kołdrę taką prawdziwą z gęsich piór, a ja zamiast uczyć się szyć to wolałam pisać, rysować, bujać w obłokach i marzyć o wielkiej miłości. Z pisaniem wciąż się pisze, rysunek przekazałam dzieciom, wielka miłość poszła spać więc mi pozostało tylko sprawić sobie niezawodnego Łucznika (żart!)Po babci została mi taka stara, długa linijka krawiecka, którą teraz ja wykorzystuję... Kwadraty na pled wciąż robię w wolnej chwili, więcej aktualności i zdjęć na moim drugim blogu "Śniłam kiedyś że...". Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i dziękuję, że wciąż mnie odwiedzacie. Miłego Weekendu, a przede wszystkim twórczego ...
To zdjęcie z mojego ostatniego pleneru fotograficznego, więc zapraszam na drugiego mojego bloga ...
Pozdrawiam Aneta

czwartek, 18 października 2012

Pled...c.d

Witajcie. Zmobilizowałam się, żeby pokazać pled, a właściwie jego ciąg dalszy, bo przecież moje prace nad nim wciąż trwają. Na razie robię same kwadraty ponieważ brakło mi ecrue włóczki łączącej , jest zastój i nigdzie nie ma w żadnych hurtowniach pasmanteryjnych, to pomór na ecrue czy co ?? Więc zmuszona jestem czekać dalej chyba, że ktoś ma w swoich zapasach to chętnie odkupię Elian Klasik :) Pled na razie ma 100 X 100 mam nadzieję, ze do następnej zimy dotrwamy ...Pozdrawiam odwiedzających i dziękuję za to, ze jesteście ...Houk !

środa, 17 października 2012

Koronka Irlandzka ...

Koronka - tkanina wzorzysta lekka, dziurkowata, przezroczysta, powstająca z różnorodnych splotów nici. Ta rozmaitość splotów pozwala na tle siatkowym o przeróżnych oczkach tworzyć desenie w kształcie arabesek, figur, liści, kwiatów, wizerunków ptaków i zwierząt, a nawet całych scen rodzajowych. W Polsce dawniej, np. u Reja, koronki nazywano forbotami. Później dopiero powstał wyraz koronka, gdy tkaniny te poczęto używać do ozdabiania głowy panny młodej lub druhny. Do wyrobu koronek używane są nici lniane, jedwabne, bawełniane, wełniane (mohair), srebrne, złote. Pod względem sposobów wyrobu koronki można podzielić na: robione igłą, robione na klockach, robione szydełkiem (irlandzkie) i koronki maszynowe. Koronki robione igłą zjawiły się najwcześniej, były z początku wąskie, ząbkowane, potem szersze i ozdabiane deseniem, a choć były drogie, zyskały wtedy nadzwyczajny popyt we wszystkich krajach ...
Dawniej ...
Współcześnie ...
Witam wszystkich i dziękuję za liczne odwiedziny na moim blogu. Dziś powiem może słowo o koronce prosto z Encyklopedii Tradycji. Co się będę wymądrzać, że wszystko wiem, jak i tak nie wiem, ale koronką Irlandzką zachwyciłam się już dawno temu, jest piękna, misterna i dla cierpliwych ...popatrzcie sami ...
Pozdrawiam Wszystkich odwiedzających mój blog i życzę cudownej polskiej jesieni ...